MuseScore

MuseScore to prosty program (za który 10 lat temu dałbym wszystko…) do edycji nut. Jeżeli ktoś potrzebuje zapisać proste, tradycyjne partytury, to być może nie potrzeba sięgać do kombajnu typu Sibelius, czy Finale. MuseScore rozpowszechniany jest na licencji GPL – czyli całkiem darmowy. Ostania wersja do ściągnięcia ze strony musescore.org.

Blog guru Finale w Polsce :)

Piotr Kołodziej – bo o nim mowa – pisał książki o Finale, kiedy ja jeszcze raczkowałem w tej materii. Okazało się, że pisze swojego bloga (dzięki Daniel!). Pisze nie tylko o Finale, ale i Sibeliusie oraz innych edytorach nut. W dodatku, sądząc po zdjęciach – korzysta z maka. Innymi słowy: Muzyczne DTP. Ja już dodałem do czytnika.

NumPad

Program o nazwie NumPad zamienia ekran iPhona lub iPoda touch w klawiaturę numeryczną dla naszego komputera. Problem braku tej ostatniej dotyka wiele osób – chciaż oczywiście zawsze znajdą się tacy, którzy napiszą, ze klawiatury numerycznej nie potrzeba. Potrzeba – i to nie tylko paniom w księgowości. Continue reading

Finale 2009, Snow Leopard i te kolejki

Jnote.org donosi, iż póki co niemożliwe jest drukowanie do PDFów partytur w Finale 2009 w Snow Leopardzie. Jest to sporym utrudnieniem dla na przykład zarabiających przez edytowanie nut. Pokazuje też rozwiązanie tego problemu – co docenią odważni, którzy skusili się już na aktualizację. Ja jestem w sumie bardziej ciekawy, niż odważny – ale póki co pudełka ze Snow Leo nie kupiłem, bo jakoś nie wyobrażam sobie zapisywanie się na jakieś listy w sklepie. Owych list w każdym z wrocławskich iSpotów jest kilka, niech ktoś mi to wytłumaczy – „czy jest Pan zapisany na na którąś z naszych list?„. Wszystko to zalatuje sztucznym napędzaniem tłumu do sklepu albo poprzednim ustrojem, ale może jestem przewrażliwiony. W każdym razie – poczekam, aż będzie na półce.

Inną sprawą jest, że korzystałem z systemu 10.5.0 i jakoś nie wyobrażam sobie powtarzania tej ekwilibrystyki po raz kolejny. Cierpliwość jest cnotą, ale oprócz tego przynosi inne korzyści…

Finale 2010

Brzmi to lepiej niż Odyseja Kosmiczna. Sprowadza się to do tego, iż użytkownicy wersji 2009 po dopłaceniu ponad $100 będą mogli pożegnać się z wizerunkiem uroczego saksofonisty z dredami (oraz ikonkę w kolorze… ekh… burym?) a powitać… trębaczkę! (i ikonkę lekko bardziej brązową… sic.). Oto jak wygląda pani:

finale 2010 demo

Albo to jest pan, a ja mam coś z głową. Ale przejdźmy do rzeczy najważniejszych. Otóż pojawiają się nowości:

Notacja perkusyjna. Do tej pory jak działała – tak działała. Teraz przy główkach nut w partii perkusji pokazują się nazwy konkretnych instrumentów. Same główki też zmieniają kształt, w zależności od instrumentu, którego chcemy użyć. To ostatnie niby już było, ale jak pisałem – działało, jak działało.

Nowe dźwięki Garritana: organy, gitary elektryczne, pięciooktawowe dzwonki orkiestrowe… ciekawe, ciekawe.

Możliwość podłączenia instrumentów w postaci wtyczek AU i VST. To jest dobra wiadomość. Dla posiadaczy porządniejszych brzmień niż (bez urazy) Garritan jest to spore ułatwienie – nie trzeba będzie eksportować, importować etc. Miło.

Broadway copyist, czyli czcionka muzyczna dla niespełnionych broadwayowców. Trochę śmieszny atut, ale warto wspomnieć, że kolekcja czcionek muzycznych dołączonych do Finale liczy teraz 6 sztuk. Tego konkurencja nie daje.

Automatic Rehersal Marks, czyli automatyczne znaczniki. To są te znaczki w partyturze (literki lub liczby), nikomu niepotrzebne, ale jak ich nie ma, to dyrygenci mają pretensje. Więc staramy się je robić. Teraz wyglądają ładniej i układają się automatycznie… To znaczy alfanumerycznie… sami zresztą zobaczcie.

Graphics Support, bo każdy kiedyś chciał wrzucić swoje zdjęcie do partytury. Ciekawe, że aby importować kolorową grafikę trzeba było czekać kilkanaście wersji… ale dobrze, że jest. Nareszcie.

Music Education Worksheets, czyli gotowe szablony dla nauczycieli [czego nauczycieli? muzyki, muzyki!]. Aby poziom szkolnictwa muzycznego rósł…

/tu autor tego bloga zanosi się kaszlem i wpada pod stół. Poniżej – pół godziny później./

Oprócz powyższych, poprawa programiku do skanowania (czyli taki muzyczny OCR). Do tej pory próbowałem go raz, ale bez wybitnych rezultatów. W chwili wolnej przetestuję i napiszę.

Oraz pewnie multum innych zmian. Z dobrych informacji – w menu nie pozmieniało się wiele. Ostatnio często zdarzały się tam liczne zmiany, ku rozpaczy konserwatywnych użytkowników Finale (ale nie mojej, bo ja wciąż wierzę, że autorzy programu dążą do jakiegoś bliżej nieokreślonego ideału).

Prawda jest taka, że posiadacze ostatniej wersji nie znajdą tutaj zbyt wiele cukierków, aby skusić się na aktualizację. Ale jeżeli ktoś ma wersje 2006, to być może już warto. Być może. Wybór należy do Was, Drodzy Użytkownicy.

Listę zmian i 30-dniowe demo programu znajdziecie tutaj. Powodzenia i miłych testów.