DarwinTunes, czyli algorytmy genetyczne w muzyce

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego dana piosenka się Wam podoba? Lub też: dlaczego w radio przeboje z np. lat 70-tych to akurat te, a nie inne utwory?

Odpowiedzi są dwie. Pierwsza – lubimy muzykę, którą znamy. Lubimy punkty odniesienia do rzeczy nam już znanych, których to odniesień w naszej kulturze jest mnóstwo. Odpowiedź druga: gusta. A o nich się nie dyskutuje (lub też dyskutuje, bez powodzenia). Ale jeżeli o gusta chodzi to z pomocą przychodzą nam… algorytmy genetyczne.

Idea użycia algorytmów genetycznych w celu tworzenia muzyki nie jest pomysłem nowym. Jednak opisywany projekt ma w sobie coś szczególnego – jest, jakkolwiek to brzmi, życiowy. Życiowy, czyli praktyczny. DarwinTunes to projekt rozwijany przez m.in. doktora Boba MacCallum’a, bioinformatyka z Imperial College w Londynie – a wziąć w nim udział może każdy z nas.

Jak on działa? Odtwarzamy przygotowaną listę któtkich pętli muzycznych i jednocześnie oceniamy je w zależności od naszych upodobań estetycznych. Lista przesyłana jest w postaci strumienia, tak jak w radio internetowym. Algorytm po wyciągnięciu średniej z ocen wszystkich użytkowników decyduje, które utwory przechodzą tę „selekcję naturalną”. Zwycięskie pętle krzyżują się między sobą i powstaje następne pokolenie. Utwory wysoko oceniane mają więcej „potomstwa”, utwory nisko oceniane – z czasem wymierają. Twórcy piszą, iż proces ten podobny jest do mechanizmów kierujących kulturą muzyczną w realnym świecie: tysiące zespołów tworzy muzykę, a rynek tą muzykę weryfikuje. A więc powstaje najwięcej muzyki takiej, która przynosie potencjalnie najwięcej pieniędzy jej twórcom. Bolesne, ale chyba prawdziwe…

Muzyka generowana przez DarwinTunes nie jest póki co wybitna, ale jest interesująca (a w stosunku do muzyki to już komplement). W dniu dzisiejszym oceniane było 330-te pokolenie pętli muzycznych. Zresztą posłuchajcie sami…

Czy to znaczy, że muzyka w przyszłości będzie tworzona przez komputery? I tak i nie. Opisywany eksperyment, chociaż w podtytule nieśmiało podsuwa coś o rewolucji kulturalnej, pomoże lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące ludzką selekcją sztuki muzycznej. Ale czy przeistoczy się w studio nagraniowe i producenckie? Nie sądzę… chyba, że wykupi go Google.

2 thoughts on “DarwinTunes, czyli algorytmy genetyczne w muzyce

Comments are closed.