Film jest niedostępny w moim kraju

Od pewnego czasu, podczas przeglądania treści na YouTube napotykam denerwujący komunikat. Rzekomo dany film jest „niedostępny w moim kraju”. Zadaję więc sobie pytanie: w jakim kraju film ten jest dostępny. I wydaje mi się, że znam odpowiedź. W związku z tym rodzi się we mnie refleksja. Głęboka refleksja. Jest ona też związana z obejrzanym niedawno rozdaniem Oskarów. Tak się szczęśliwie złożyło, że w tym roku jakoś nikt nie indoktrynował na temat tak zwanego piractwa, co zdarzało się w ubiegłych latach. Jestem zwolennikiem ochrony praw autorskich, ale metody, jakimi próbuje się je chronić, są czasem, delikatnie mówiąc – nie na miejscu.

Ktoś wczoraj wykładał mi, iż od upadku komunizmu w Polsce niewiele się zmieniło. Otóż ja uważam, że zmieniło się wiele – i to zdecydowanie na lepsze. Problem jednak polega na tym, jak my Polacy myślimy o sobie oraz jak nasz kraj jest odbierany poza granicami. Niestety na zachód od nas jesteśmy „Europą Wschodnią”. Myślę, że powinniśmy jakoś zaakceptować ten fakt. Inną sprawą jest, że kiedy byłem na Litwie i słuchałem co mówią tamtejsi Polacy – Europa była tutaj, w Polsce, to był zdecydowanie ten kierunek. Odczułem to wtedy tak mocno, jak nigdy wcześniej.

Z związku z powyższym nie mogę obejrzeć niektórych teledysków Stinga czy U2. Mogę za to kupić płytę albo DVD. Płacąc w euro lub w dolarach po bieżącym kursie. Swoją drogą: mechanizm ograniczania dostępu na podstawie regionu jest bardzo łatwy do ominięcia. Ale nie mam dzisiaj ochoty na zabawę.

To se ne da.

One thought on “Film jest niedostępny w moim kraju

  1. Ja też kilka razy zastanawiałam się, dlaczego dany film jest niedostępny w moim kraju… głupie uczucie, bo to pewien rodzaj dyskryminacji. A metody..może świadczą tylko o tych, którzy je stosują?

Comments are closed.