Finale 2010

Brzmi to lepiej niż Odyseja Kosmiczna. Sprowadza się to do tego, iż użytkownicy wersji 2009 po dopłaceniu ponad $100 będą mogli pożegnać się z wizerunkiem uroczego saksofonisty z dredami (oraz ikonkę w kolorze… ekh… burym?) a powitać… trębaczkę! (i ikonkę lekko bardziej brązową… sic.). Oto jak wygląda pani:

finale 2010 demo

Albo to jest pan, a ja mam coś z głową. Ale przejdźmy do rzeczy najważniejszych. Otóż pojawiają się nowości:

Notacja perkusyjna. Do tej pory jak działała – tak działała. Teraz przy główkach nut w partii perkusji pokazują się nazwy konkretnych instrumentów. Same główki też zmieniają kształt, w zależności od instrumentu, którego chcemy użyć. To ostatnie niby już było, ale jak pisałem – działało, jak działało.

Nowe dźwięki Garritana: organy, gitary elektryczne, pięciooktawowe dzwonki orkiestrowe… ciekawe, ciekawe.

Możliwość podłączenia instrumentów w postaci wtyczek AU i VST. To jest dobra wiadomość. Dla posiadaczy porządniejszych brzmień niż (bez urazy) Garritan jest to spore ułatwienie – nie trzeba będzie eksportować, importować etc. Miło.

Broadway copyist, czyli czcionka muzyczna dla niespełnionych broadwayowców. Trochę śmieszny atut, ale warto wspomnieć, że kolekcja czcionek muzycznych dołączonych do Finale liczy teraz 6 sztuk. Tego konkurencja nie daje.

Automatic Rehersal Marks, czyli automatyczne znaczniki. To są te znaczki w partyturze (literki lub liczby), nikomu niepotrzebne, ale jak ich nie ma, to dyrygenci mają pretensje. Więc staramy się je robić. Teraz wyglądają ładniej i układają się automatycznie… To znaczy alfanumerycznie… sami zresztą zobaczcie.

Graphics Support, bo każdy kiedyś chciał wrzucić swoje zdjęcie do partytury. Ciekawe, że aby importować kolorową grafikę trzeba było czekać kilkanaście wersji… ale dobrze, że jest. Nareszcie.

Music Education Worksheets, czyli gotowe szablony dla nauczycieli [czego nauczycieli? muzyki, muzyki!]. Aby poziom szkolnictwa muzycznego rósł…

/tu autor tego bloga zanosi się kaszlem i wpada pod stół. Poniżej – pół godziny później./

Oprócz powyższych, poprawa programiku do skanowania (czyli taki muzyczny OCR). Do tej pory próbowałem go raz, ale bez wybitnych rezultatów. W chwili wolnej przetestuję i napiszę.

Oraz pewnie multum innych zmian. Z dobrych informacji – w menu nie pozmieniało się wiele. Ostatnio często zdarzały się tam liczne zmiany, ku rozpaczy konserwatywnych użytkowników Finale (ale nie mojej, bo ja wciąż wierzę, że autorzy programu dążą do jakiegoś bliżej nieokreślonego ideału).

Prawda jest taka, że posiadacze ostatniej wersji nie znajdą tutaj zbyt wiele cukierków, aby skusić się na aktualizację. Ale jeżeli ktoś ma wersje 2006, to być może już warto. Być może. Wybór należy do Was, Drodzy Użytkownicy.

Listę zmian i 30-dniowe demo programu znajdziecie tutaj. Powodzenia i miłych testów.

One thought on “Finale 2010

  1. Pingback: Finale 2010 po polsku | applemusic.pl

Comments are closed.