GarageBand ’09 ciąg dalszy

Wymagania sprzętowe nowego GarageBand’a są następujące: mak na intelu + procesor dual-core. Wszystko wskazuje na to, że lekcje będą naprawdę ostre ;)… W gronie pedagogicznym oprócz Stinga mają się pojawić Fall Out Boy i Colbie Caillat… Nigdy o nich nie słyszałem, ale może pora na nadrobienie zaległości. Przyjrzyjmy się, co oferują nam ci artyści.

Gordon Matthew Sumner – klasa sama w sobie. 57-letni artysta ma na koncie kilkadziesiąt płyt, w tym kilkanaście solowych, wielki zbiór doświadczeń muzycznych. Jego muzyka to mieszanka wielu stylów następujących kolejno po sobie bądź synchronicznie: od elektroniki Eberharda Schoenera (gdzie użyczał głosu naprawdę dawno temu), przez grupę The Police, po jazzowe aranżacje swoich własnych piosenek, nagrywanych we współpracy ze światowej sławy muzykami. Można dużo pisać o Stingu, ja jedynie dodam, iż mimo kryzysu twórczego, o który podejrzewają go niektórzy, ja wierzę, że wróci do formy z czasów „All this time”. Może poszukuje nowych inspiracji?…

Fall Out Boy to (punkowo-popowa?) kapela najbardziej popularna w Stanach, o czym świadczy blokowanie przez YouTube (?!) niektórych ich klipów poza USA. Na pierwszy rzut oka odbiorcą tej muzyki jest nastolatek (amerykański?). Mnie jakoś to nie bierze, ale pewnie nie musi. Faktem jest, że jeżeli chłopcy będą „pokazywać” jak grają, to znajdzie się grupa (chłopców, nastolatków, amerykańskich?), która do kupi. Dosłownie i w przenośni. Czysty marketing, proszę państwa. Chłopcy grają na gitarach, czyli fortepianu nie będą uczyli, chyba, że w stylu Johna Cage’a

Ponadto lider zespołu empirycznie udowadnia, że jest chłopcem, w średnio wysmakowanym teledysku…

Colbie Caillat jest piosenkarką i gitarzystką (czyli mamy już ich co najmniej troje…) i oprócz walorów wizualnych (co  ogromnie się liczy przy każdym przyswajaniu wiedzy!) posiada niezły głos, którym wyśpiewuje lekkie balladki. Odkryta na MySpace. Urokliwa. Poza tym pamiętajmy, że talent pedagogiczny nie równa się automatycznemu sukcesowi w MTV… Na lekcjach z tą panią nawet najszybsze procesory Intela potrzebują chłodzenia powietrzem przy wentylatorach rozpędzonych do co najmniej 4500 obrotów na minutę…

Wnioski? Zastanawia mnie klucz doboru tych artystów. Jedyny wniosek, który mi się nasuwa, to uderzanie do różnych grup odbiorców. Bo inaczej, to naprawę nie trzyma się kupy… A ja póki co słucham Colbie Caillat, marząc o jakiejś nowej, porządnej płycie Stinga i próbując zapomnieć o teledysku Fall Out Boya, który musiałem obejrzeć…