Lekcje gry w GarageBand, myśli własne.

Rozpętała się u Przemka dyskusja dotycząca lekcji muzyki sprzedawanych przez Apple i nauki muzyki ogólnie.

Co do muzyki jako języka obcego… Przypomina mi się, kiedy pewien informatyk chciał się nauczyć harmonii (najprościej: zajmuje się ona akordami i zależnościami między nimi). Harmonia klasyczna jest dość klarowna – zbiór zasad, dających się przedstawić w postaci logicznej. Spotkaliśmy się kilka razy  i omawialiśmy budowę akordów, następstwa etc. Gość miał wcześniej kontakt z muzyką – był gitarzystą, „dociskał” odpowiednie struny. I nieźle grał.

Ale przy nauce harmonii (która siłą rzeczy wiąże się z fortepianem…) zauważyłem dwie rzeczy:

-po pierwsze – on traktował te akordy bardzo selektywnie, mimo że uczyliśmy się następstw akordowych.

-po drugie i chyba istotniejsze – nauka harmonii czyli chcąc-nie-chcąc – muzyki, była dla niego nauką… kolejnego języka programowania. W tym porównaniu lepiej wypada metafora Przemka Pająka, że muzyka jest jak język obcy. Dla mnie muzyka nie jest jak język obcy (i nigdy nie by ła), ale rozumiem, że można to tak postrzegać.

Muzyka jest sztuką – chyba wszyscy o tym zapominacie. Nawet jeżeli ktoś nie zna nut i nigdy nie grał to: jeżeli siądzie na 10 minutowej lekcji z Norą Jones i zakocha się w tej muzyce… to może zostać jazzmanem. Sztuka ma siłę przekazu. Są ludzie, którzy grają, chociaż nigdy nie widzieli nut. Zdarza się też, że grają oni tak, iż żaden wykształcony muzyk nie może im dorównać. Sam osobiście doświadczyłem tego w życiu.

Rzecz druga – przekaz. Oczywiście, że istnieją kasety video, płyty DVD z lekcjami muzyki (choć nigdy nie miałem z niczym takim styczności). Ale do tej pory nie wydawały ich gwiazdy. I nigdy nie było to dostępne na taką skalę. Przypominam – nikt przez Apple nie zarabiał w Sieci na sprzedawaniu muzyki. Nikt. Tym bardziej na lekcjach nauki gry na instrumentach. A to się sprzeda. Co gorsza, ja tego życzę firmie Apple i wszystkim, którzy mogą na tym skorzystać.

8 thoughts on “Lekcje gry w GarageBand, myśli własne.

  1. Wiesz, Sebastian, to nie jest tak, że nikt przed Apple nie sprzedawał muzyki w sieci. Ani nie jest tak, że gwiazdy nie sprzedawały wcześniej swoich lekcji.
    Co się Apple udało, to uczynić pierwszą rzecz popularną i pewnie również dlatego ma szansę spopularyzować tę drugą. 🙂

  2. Gwiazdy sprzedawały już wcześniej swoje lekcje. W internecie jest to już od ok. 2 lat popularne.
    Powiem więcej sprzedają się na zachodzie w gazetach dla gitarzystów.
    np. Guitar World…

  3. Muzykę w sieci może sprzedawali, ale na tym nie zarabiali. A jeżeli nawet, to na pewno nie na taką skalę.
    Gwiazdy gwiazdom nierówne. My mówimy tu o gwiazdach I kategorii, Nora i Sting jak wydawali DVD, to były to koncerty. Nie lekcje, sorry chłopaki.

  4. Pingback: Sebastian Ładyżyński: 5 lekcji, dla których kupiłbym GarageBand ‘09 - Apple Blog

  5. Pingback: Sebastian Ładyżyński: 5 lekcji, dla których kupiłbym GarageBand ?09 | iPhone

Comments are closed.