MacBook Pro Blank Screen, czyli jak zaczęły się moje kłopoty

Przedwczoraj przydarzyła mi się historia, której nikomu nie życzę. Po dwugodzinnej drzemce mój komputer został przeze mnie obudzony. I tak się też stało, z drobnym szczegółem – na ekranie nie pokazało się nic.

Po kilku restartach sytuacja nie uległa zmianie. Komputer działał, lecz karta graficzna nie – podłączanie zewnętrznego monitora także nie dawało rezultatów.

Po przewertowaniu sieci (przy pomocy innego komputera rzecz jasna) przypomniałem sobie dokładnie wszystkie historie, które czytałem już wcześniej na ten temat. Chodzi o problem z kartami graficzymi GeForce 8600M GT, montowanymi w MacBookach Pro, wyprodukowanymi między majem 2007, a wrześniem 2008 (mój się niestety zalicza do tej grupy).

Apple „przeprowadziło dochodzenie” i w związku z tym, że ciężko twierdzić, że mój przypadek jest odosobniony (setki postów w wielu wątkach na forach applowych, na przykład tutaj) – prowadzi program wymiany (całych płyt głównych), dla tych komputerów, u których stwierdzi omawiany problem. Ów program prowadzony jest do 2 lat od momentu zakupu w naszym pięknym kraju i krajach sąsiednich (lecz na przykład w wersji angielskojęzycznej mowa jest o trzech latach, co jest co najmniej zadziwiające).

I tu zaczynają się schody. Mój incydent trwał kilkanaście godzin – łączyłem się w tym czasie z moim komputerem w trybie target disk mode (wciśnięta litera T, przy uruchamianiu komputera) przez kabel fire-wire. Wszystkie moje dane pozostały nienaruszone. I przy którymś kolejnym restarcie (już prawie w drodze do serwisu) komputer zaczął działać ponownie – co mówiąc szczerze – zmartwiło mnie.

Nie sposób wykazać w serwisie problemu, który objawia się w sposób tymczasowy (bo wg. znanego prawa: „W obecności wykwalifikowanego personelu sprzęt ZAWSZE działa poprawnie.”) Osobiście mam dwa życzenia: albo, żeby problem się nie powtórzył już nigdy (w co raczej nie wierzę), albo, żeby wystąpił definiywnie w ciągu następnych kilku miesięcy (no bo 2 lata od zakupu).

A w innym wypadku – do Londynu jest niedaleko…

PS: Kosz wymiany płyty głównej w MBP wynosi w przybliżeniu 1000 euro.

8 thoughts on “MacBook Pro Blank Screen, czyli jak zaczęły się moje kłopoty

  1. Taaak… „W obecności wykwalifikowanego personelu sprzęt ZAWSZE działa poprawnie”. Tylko dlaczego?:) Złośliwość rzeczy martwych?

  2. Mi wlasnie sie dokladnie to samo przydarzylo. Na razie kupilem na szybo imaca, zmigrowalem system i lece do serwisu….

    ekhm…

    W tym momencie postanowilem sprawdzic, czy przypadkiem nie wstanie (minelo 7 dni) i … wstal… shit…

  3. Zauważyłem, że komputer kładzie się najczęściej podczas hibernacji. Ale ciężko powiedzieć, co miałoby to znaczyć…

  4. Ja mojego jutro zawoze. Ale generalnie wczesniej to tez pare razy nie wstal po hibernacji, ale reset go ozywil. Dodatkowo mam pecha do napedow. W macu combo przestalo pracowac po jakims miesiacu, moze za malo korzystalem hehe. W poprzedniem lapciaku (pc) identyczna sytuacja.

    No i tuz po gwarancji akumulator skonczyl zywot. Najpierw health zaczal gwaltowanie spadac i skonczylo sie na tym, ze trzyma teraz na baterii okolo 30-40 minut. A kiedy potrafil do 4-5 godzin dociagnac na malym obciazeniu i lekko przygaszony.. eh.. Moze to przez to ze podpinalem go pod przetwornice w aucie..

  5. Zawieź śmiało, mój komputer juz podobno jest po wymianie płyty głównej. Jutro opiszę to szczerzej na blogu…

  6. Pingback: New life | applemusic.pl

Comments are closed.