MusicBrainz Picard – tagowanie dla… pedantów

Czasami mam problem z identyfikacją danej piosenki w kolekcji, na przykład na której płycie danego zespołu została wydana. A w pliku informacji brak. Jednak mam doskonały program, który problem ten rozwiązuje.

Jeżeli ktoś z Was lubi idealny ład i porządek w kolekcji muzycznej (mój niedościgniony cel życiowy) to pomóc w tym może program MusicBrainz Picard (wersje dla OS X i Windows). Powiedzieć, że to jest tagger to mało – to jest tagger dla pedantów. Dołącza do piosenek dane o jakich nie śniło się bazie CDDB: łącznie z dokładną datą wydania, kodem kreskowym z pudełka płyty i innymi równie nieprzydatnymi, ale ciekawymi danymi. Grupuje piosenki w albumy (bo te zgrywane na szybko, często nie mają numerów ścieżek etc).

Picard

Uzupełnianie danych przebiega na zasadzie porównywania utworu ze wzorcem w bazie MusicBrainz. Oczywiście możecie też dołączyć do wspólnoty uzupełniaczy i całymi dniami wklepywać interesujące dane, kody kreskowe, numery identyfikacyjne i tak dalej. Ciekawego zajęcia nigdy nie zabraknie. Co nie zmienia faktu, że baza jest doskonała. Właśnie dzięki takim muzycznym fanatykom.

"Nieznana" płyta Leszka

"Nieznana" płyta Leszka

Użycie programu jest dość dziwne, polecam samodzielne eksperymenty z ikonami na górze okna programu. Jednocześnie, jeżeli rozpoznawanie płyty zawiedzie można kliknąć przycisk Lookup (ale ten na dole okna programu) i wyszukać ręcznie w bazie, na podstawie znanych danych. Potem jednym kliknięciem wracamy do programu i przypisujemy piosenki do odpowiednich miejsc na płycie. Podkreślam: jest to zjawisko dość rzadkie, program zwykle radzi sobie z automatycznym rozpoznawaniem muzyki (przyciski Cluster, Scan, Lookup). Ostatnim etapem jest ocena przystawania naszych egzemplarzy piosenek do wzorca, program czyni to przy pomocy ikonek o określonych kolorach. Pozostaje nam kliknąć Save i pliki zawierają udoskonalone tagi. Dla mnie bomba.

"Znana" płyta Leszka

"Znana" płyta Leszka

One thought on “MusicBrainz Picard – tagowanie dla… pedantów

  1. Wersja OS X niestety jest opóźniona o 2 numerki, w dodatku to beta, gdzie funkcja scan nie działa, a szkoda bo dzięki niej możliwe jest rozpoznanie plików błędnie zatagowanych, pozbawionych jakichkolwiek tagów. Nie mogą znaleźć developera chętnego zająć się portem macowym póki co 🙁 Warto też dodać że funkcje Picarda można rozszerzać wtyczkami np. dodającymi w razie potrzeby do tytułu albumu oznaczenie EP/single, czy przenoszące numer i podtytuł dysku do odpowiednich tagów. Co do „wspólnoty uzupełniaczy” to nie zgodzę się że to jakaś zakręcona grupa maniaków pisania bezwzrokowego (no może jakieś wyjątki potwierdzające regułę się znajdą 😛 ), całe piękno tego serwisu polega na zdroworozsądkowej zasadzie niemnożenia niepotrzebnych bytów, bo skoro jakiejś płyty nie ma w bazie to precież i tak muszę sobie ręcznie ją wklepać. Mam więc do wyboru – zrobić to w itunes/innym odtwarzaczu/edytorze tagów, lub na stronie MusicBrainz korzystając z licznych ułatwień edycyjnych. W pierwszym przypadku ze swojej pracy tylko ja skorzystam i to jednokrotnie, w drugim wszyscy zainteresowani tą płytą (w tym ewentualnie ja w przyszłości jeśli najdzie mnie ochota zgrać płytę do innego formatu czy bitrate). Oczywiście trzeba poświęcić chwilę na zapoznanie się z zasadami obowiązującymi przy „uzupełnianiu” i to może wiele ludzi odstraszyć, ale dla mnie wybór jest jasny 🙂

Comments are closed.