Nora, John, Sarah, Ryan, Sting… czyli GarageBand 09 w niezłym składzie

Odnalazłem na YouTube pokazówki lekcji z tymi oto wykonawcami. Szczegóły techniczne prowadzenia zajęć nie zostały ujawnione, ale podoba mi się bezpośredni styl prowadzących (przypominający kampanię Apple Switch, do dziś pamiętam: „My name is Yo-Yo Ma and I play cello”. Rewelacja).

Rewelacją jest też podejście do ucznia na luzie (a czego się spodziewaliście od Apple?). To jest ten aspekt, którego polska edukacja (zwłaszcza muzyczna!) będzie się uczyć jeszcze długo. Nie traćmy jednak nadziei. Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Punkty zyskują też sami wykonawcy: mają możliwość pokazania, że są normalnymi ludźmi, którzy w dodatku czegoś nas nauczą.

Pozostaje mi zaprosić Was, Drodzy Czytelnicy na krótkie (ale jednak!) spotkania z Norą, Johnem, Sarą, Ryanem, Stingiem (ten to się ustawił, nigdy po imieniu…).





PS: Tak mi się przypomniało. Sarah grywa swoją piosenkę na koncertach w D-dur, czyli wygodnie (tak samo jak tutaj na lekcji). Ale na płycie jest w Cis. Co jest o tyle ciekawe, że w tym kontekście Cis-dur brzmi dużo głębiej (kto nie wierzy, niech sprawdzi!). Wiec jeżeli już się nauczycie „Angel”, to zanim zagracie drugiej połówce, przenieście jeszcze pół tonu niżej… Efekt murowany 😉

3 thoughts on “Nora, John, Sarah, Ryan, Sting… czyli GarageBand 09 w niezłym składzie

  1. Podejście „na luzie” nie jest tylko zabiegiem pedagogicznym. To wynika z kultury „bezpośredniości” społeczeństw zachodnich. U nas wieje trochę chłodem. 😉 Ale mamy inne zalety, np. wielu znakomitych pedagogów.

  2. Pingback: Dalej lekcje? (GarageBand ‘09) | applemusic.pl

  3. Pingback: Apple stawia na transfer użytkowników Garageband? | applemusic.pl

Comments are closed.