Realne koszty produkcji nowych iPodów shuffle

Jak donosi BuisnessWeek, realny koszt wyprodukowania komponentów nowego iPoda shuffle wynosi łącznie ze słuchawkami i opakowaniem $21.77 (z czego więcej niż połowa to koszt 4GB pamięci flash oraz głównego układu-kontrolera, odpowiednio po $6 sztuka). Ta cena to mniej więcej 28% wartości tego sprzętu w sklepie w Stanach. Aby równanie było prawdziwe dla Polski nowe „szufelki” musiałyby kosztować 250 zł – co jest oczywiście niemożliwe z wielu powodów, o których tym razem pisać nie będę. Cytowany serwis donosi także, iż dla wypuszczony w 2007 roku iPod touch kosztował $299 przy kosztach produkcji komponentów $147, co stanowiło 49% (dla porównania ten stosunek dla iPoda nano 3 generacji z roku 2007 wynosił 40%). Ważne jest jednak, żeby nie zapominać o tym, że przedstawione porównania nie zawierają wielu obciążeń, które firma ponosi, a z których nie wszyscy zdają sobie sprawę: projektowanie, patentowanie, dystrybucja etc.

Oczywistym jest, że im niższy jest koszt produkcji w stosunku do ceny detalicznej, tym większe zyski notuje Apple. Ciekaw jestem, jak takie zależności przedstawiają się w przypadku applowych laptopów. Chciałbym móc napisać, że działanie jest proste: im mniejszy sprzęt, tym potencjalnie większy  procent zysku. Ale niestety nie mam danych aby taką tezę wygłosić. Jednakże możliwym jest istnienie takiego mechanizmu w stosunku do iPodów.

8 thoughts on “Realne koszty produkcji nowych iPodów shuffle

  1. No tak tylko, że do tego trzeba doliczyć jeszcze sporo kosztów „poza produkcyjnych” o których wspominasz. Przy laptopach wydaje mi sie, że są one jeszcze większe niż w przypadku iPodów.
    Ale i tak jak niski nie byłby koszt produkcji jednego macbooka to i tak w Polsce będą one cholernie drogie 😉

  2. Weź pod uwagę to że oprócz sprzętu jeszcze jest oprogramowanie, czyli do tych kosztów dolicz pensję programisty, designera, transport co prawda nie będzie to jakoś specjalnie dużo, ale jeżeli weźmiesz pod uwagę laptopy to dochodzi tam system operacyjny nad którym pracuje niemała liczba pracowników, pakiet iLife który też jest ciągle rozwijany i tam apple musi opłacić (programistów, grafików, logików, korektorów i kilka innych profesji), Paweł Nowak kiedyś w Appleblog.tv mówił ile kosztuje wypuszczenie porządnej aplikacji do AppStore to niebagatelna kwota.

  3. Hmm. No cóż, niezależnie od tego co by zostało napisane o nowej szufelce to fakt iż jest ona stanowczo za droga pozostaje faktem. Myślę że ten produkt można zakwalifikować do miana „nie trafione pomysły Apple”. Tym bardziej że szufelka w zamyśle przecież nie aspiruje do miana super sprzętu grającego a raczej do prostego i małego odtwarzacza przenośnego. Wydaje mi się że Apple zawyżyło cenę ponieważ wydawało się im że ludzie kupią odtwarzacz tylko dla samej chęci posiadania unikalnego urządzenia które do nich będzie gadać. Czy ta strategia się sprawdzi? Myślę że trzeba poczekać na wyniki sprzedaży w Stanach Zjednoczonych i wtedy dopiero oceniać czy sprzęt jest za drogi czy nie.

  4. 1. Nie chodzi o koszty produkcji, tylko części do niej zużytych – a to nie to samo.
    2. Między wyprodukowaniem czegoś a półką sklepową jest jeszcze długa droga (czyt. parę osób na tym musi zarobić)
    3. Nie sztuką jest coś wyprodukować – sztuką jest to coś sprzedać – a to też nie kosztuje przysłowiowych 5 PLN i nie trwa ‚dwa dni’. Apple pracowało lata i wydało grube pieniądze na to, żeby ich produkty sprzedawały się jak ‚świerze bułki’
    4. A przede wszytkim – trzeba mieć pomysł. Krytykować każdy może, trzeba było wymyśleć, wyprodukować i sprzedać za pół ceny. Ale nikt na to jakoś nie wpadł.
    5. Poza tym – co z tego jaki był koszt? Koszt nie równa się wartość w żadnym wypadku. Apple, Alfa Romeo czy Armani. Wszytko jest warte tyle ile ktoś jest w stanie za to zapłacić! Dlaczego w Europie produkty Apple (Microsoft też) są droższe? Bo dla Europejczyków są więcej ‚warte’.

  5. Wystarczyłoby po prostu rzetelnie zacytować źródło. Bo “device’s components cost” (a tak dokładnie pisze Business Week) to NIE jest “realny koszt wyprodukowania”! Sam tytuł tego wpisu wprowadza w błąd.
    Poza tym mój przedmówca Rafał napisał wszystko.

  6. @Pan Jabu: „Realny koszt wyprodukowania” w tym przypadku jest bliski Twojemu „device’s components cost”, bo czy chcecie wierzyć, czy nie, koszt montażu w chińskiej fabryce można traktować jako błąd pomiarowy. Ja naprawdę wiem, że koszty, które ponosi Apple są większe. Jednocześnie zyski są też – jak wszyscy wiemy – niemałe. A w przypadku tego urządzenia szczególnie duże. I tyle.

  7. @Sebastian Ładyżyński: nieprawda! Koszt komponentów to koszt komponentów, a koszt wyprodukowania, to koszt wyprodukowania. Mieszanie tych pojęć jest po prostu błędem i tyle.
    Koszt montażu w chińskiej fabryce jest bardzo mały, ale to nadal nie wyczerpuje wszystkich kosztów wyprodukowania! Koszty wyprodukowania to sporo więcej niż cena podzespołów i pracy w montowni.
    Zmierzam do jednego: zyski Apple są niemałe – prawda. Ale konkretnie jakie, tego nie wiemy, bo takie szacunki nijak się mają do rzeczywistości. Zresztą nie sposób łatwo policzyć zysków z jednego konkretnego produktu, z wielu powodów (np. wiele produktów może wykorzystywać wspólne rozwiązania, oprogramowanie lub po prostu myśl techniczną; nie znamy wynagrodzeń pracowników Apple; nie wiemy ilu pracowników pracowało nad tą konstrukcją, nie wiemy ile wykorzystano już wcześniej wykonanej pracy, a ile musiano wykonać nowej; całą osobną sprawą są podatki itp. itd.).

  8. @Pan Jabu: Dobrze, poprawiam. Lutowanie w fabryce też się liczy. Jednak mimo wszytko w stosunku do kosztów części to jest śladowa suma.
    Mój tekst nie jest stricte ekonomiczną kalkulacją zysków, tylko ukazaniem stosunku: cena części – cena w sklepie.
    Co do reszty – zgadzam się, co ująłem w zdaniu: „przedstawione porównania nie zawierają wielu obciążeń, które firma ponosi, a z których nie wszyscy zdają sobie sprawę”.

Comments are closed.