8 bolesnych wad iPhone'a 4 (plus afera antenowa)

Dzisiaj o minusach iPhone’a 4. Sprzętowych i programowych.

Chciałbym nadmienić, że nie będzie w tym tekście kontekstu porównawczego z poprzednimi wersjami telefonu – subiektywnie oceniam iPhone’a 4 z perspektywy dotychczasowego użytkownika telefonów innych firm.

1. Bateria przy intensywnym użytkowaniu trzyma zdecydowanie za krótko. Ja rozumiem, że telefon ma duży dotykowy ekran. Ja rozumiem, że mam włączone Wifi. Bateria trzyma skandalicznie krótko. Rozumiem, że u konkurencji nie jest wcale dużo lepiej, albo jest gorzej (biorąc pod uwagę smartfony). Wiem, że mogę bardziej oszczędzać baterię, albo używać telefonu rzadziej(?), ale przecież chyba nie o to chodzi. Jak na iPoda to by było bardzo długo. Ale to jest telefon…

2. „Paćkający się” ekran (a także tył telefonu). Nie będę chodził ze ściereczką do okularów. A „palcuje się” strasznie. Chyba wolałbym, żeby był mniej elegancki. Poproszę o wersję matową.

3. Retina display, czyli nowy ekran ma jedną przypadłość. Przy mocnym świetle słonecznym, pod określonym kątem (tzn. patrząc nie całkiem z góry, ale też i nie z boku) na ekranie widać… siatkę. Taką podobną to ten na papierze milimetrowym. Zapewne ciężko to uchwycić na zdjęciach, ale jeżeli tak wygląda ta „retina” to dziękuję.

4. Nieizolowana tacka na kartę Micro SIM. Lubię aluminium, ale przewodzi prąd i dostarczyło mi niezapomnianych wrażeń (czyt. problemów z aktywacją telefonu). Można oczywiście powiedzieć, że to nie wada, bo oryginalna (a nie cięta) karta nie będzie stykała z tacką.

5. Brak synchronizacji telefonu z komputerem przez WiFi. W każdym momencie Apple mogłoby wprowadzić to udogodnienie. Ale z jakiegoś powodu tego nie robi. Więc żeby zsynchronizować np. kalendarze trzeba podłączyć telefon do komputera kabelkiem. Wiem, że ten problem można obejść, ale o tym może innym razem.

6. Brak możliwości przejrzenia raportów o dostarczeniu wiadomości SMS. No ja Was proszę, Nokie to mają od ponad 10 lat. Apple uważa, że takie raporty nie są przydatne? Zupełnie tego nie rozumiem.

7. Uciążliwa informacja „Przekazywanie połączeń aktywne”. I po co?

8. Nie wszystkie aplikacje obsługują wielozadaniowość. To akurat nie wina firmy Apple, ale jest to bolesne, jeżeli po odpisaniu SMSa okazuje się, że muszę ponownie szukać czegoś w wielopoziomowym menu innej aplikacji.

Punkty 5-8 da się zniwelować przy pomocy modyfikacji oryginalnego oprogramowania telefonu. Ale ja póki co z pewnych powodów nie chcę go łamać.

Zapewne nie wszystkie punkty na powyższej liście są wielkim problemem, a także problemów z listy można obejść w inny sposób.

I rzecz ostatnia – cała afera związana z anteną. Przypomina mi się taki tekst, „7 poziomów fotografów”. Był tam taki poziom, chodziło o człowieka skupionego na parametrach sprzętu fotograficznego bardziej niż na robieniu zdjęć. Pamiętacie jak się nazywał? (jak nie pamiętacie, to możecie sobie poszukać). Tutaj jest podobnie: telefon działa. Kreski zasięgu są. Na dobrą sprawę ciężko mi spowodować, żeby zaczęły znikać (ściskam telefon, w dodatku jestem leworęczny). A jak znikają to bynajmniej położenie mojej ręki na telefonie nie ma znaczenia. Problem być może istnieje, ale największy jest w głowach tych, którzy już nie mają o czym pisać i dyskutować. Fakt jest taki: połączeń nie zrywa. A jak zaczniecie się gapić na kreski, to być może istotnie coś Wam zniknie, nie wiem.

MaxMSP i iPhone

c74 to aplikacja dla iPhona lub iPoda touch, umożliwiająca użycie telefonu jako sterownika dla MaxMSP. Jako źródło danych możemy wykorzystać: akcelerometr, kompas, gesty na ekranie dotykowym, GPS oraz czujniki bliskości. Aby móc używać aplikacji należy doinstalować do Maxa darmowy dodatek, dostępny tutaj. Program c74 jest dostępny w AppStore. Jeszcze tylko przydałaby się wersja dla iPada… Poniżej wideo prezentujące działanie programu. Continue reading

NumPad

Program o nazwie NumPad zamienia ekran iPhona lub iPoda touch w klawiaturę numeryczną dla naszego komputera. Problem braku tej ostatniej dotyka wiele osób – chciaż oczywiście zawsze znajdą się tacy, którzy napiszą, ze klawiatury numerycznej nie potrzeba. Potrzeba – i to nie tylko paniom w księgowości. Continue reading

Spotify dla iPhone

W AppStore niebawem pojawić się ma iPhonowa wersja programu Spotify. Spotify to jak wszyscy wiedzą program umożliwiający słuchanie muzyki przez sieć w cenie drobnego miesięcznego abonamentu (albo za darmo z reklamami). Mobilna wersja obsługuje „Airplane mode”, czyli pobiera piosenki w trybie on-line i pozwala ich słuchać bez połączenia z siecią. Oprócz tego stacjonarna i mobilna wersja synchronizują się ze sobą. Warto wspomnieć, że nasze playlisty trzymane są na serwerze także w stacjonarnej wersji (kto nie wierzy, niech spróbuje się zalogować na innym komputerze).

Pytanie, które sobie zadałem po przeczytaniu newsa na stronie BBC brzmiało: czy Apple do tego dopuści? We wspomnianym artykule nie przypadkowo pojawia się zwrot „iTunes killer”. Aplikacja, która umożliwia słuchanie muzyki za pół darmo jest wyraźnym zagrożeniem dla całej infrastruktury Apple. Z drugiej strony – czy Apple może po prostu nie dopuścić do wejścia aplikacji do AppStore? Czas pokaże.

Wiadomym jest także, że w kwestii słuchania muzyki w cenie abonamentu (np. rocznego?) przed Apple jest jeszcze daleka droga. Pytanie brzmi, czy firma zdecyduje się na to, jeżeli nie będzie w jakiś sposób zmuszona. Wszystko wskazuje na to, że taki – abonamentowy model sprzedaży muzyki jest bardziej prawdopodobny niż, jak przepowiadali niektórzy – opłata za każdorazowe przesłuchanie utworu. To akurat jest pocieszające.

Jedno jest pewne – przyjdą zmiany. Pytanie kiedy…

Poniżej wideo prezentujące możliwości mobilnej wersji Spotify.

Projekty, plotki oraz iPhone Everything

Apple to przedziwna firma. Jej klienci sami wymyślają sprzęt, który chcieliby kupić. W ostatnim tygodniu można było przeczytać dużo absurdalnych tekstów na temat nowego Maca Mini, którego nie ma… i póki co nie będzie. Dużo czasu zajął wszystkim wniosek oczywisty – że ktoś wypuścił na ten temat plotkę (wzbogaconą o mizerny fotomontaż „nowego” Maka Mini). Zdjęcie szpiegowskie w chińskiej fabryce, na drewnianym parkiecie. Ciekawe połączenie.

No, ale fakt jest faktem. Mamy do czynienia z osobliwym fenomenem. I to takim, do którego trudno cokolwiek przyrównać. Czy jakiejkolwiek innej firmie ktoś kiedyś hobbystycznie projektował hardware na taką skalę? Jakoś ciężko mi znaleźć porównywalny przykład. Continue reading