Słuchawki Beyerdynamics DT 990Pro

Zakupiłem słuchawki z prawdziwego zdarzenia. Odwiedziłem miejsce, gdzie w miarę spokojnie mogłem porównać dwa interesujące mnie modele, wrzuciłem do napędu płytę „Belly of the Sun” – Cassandry Wilson (jako, że nie jestem audiofilem, nie miałem 10 płyt z muzyką z różnych epok)… i słuchałem.

Słuchałem na zmianę przy pomocy dwóch modeli: Beyerdynamics DT 990Pro (czyli tańszych) oraz DT 880Pro (wartego 300 zł więcej). Oba modele są względnie otwarte (czyli słychać w nich przynajmniej część dźwięków otoczenia).

I oto co następuje: naprawdę chciałem kupić droższe… ale im dłużej słuchałem jednych i drugich, tym bardziej byłem przekonany, że nie byłby to dobry pomysł. Model, który zakupiłem (DT 990Pro), nie dość, że jest 300 zł tańszy, to w dodatku gra lepiej. Być może to kwestia gustu, chciałbym poznać inne opinie na ten temat. Sprzedawca nie był zaskoczony, po tym co mu powiedziałem. Nawet jeszcze trochę spuścił cenę…

Staram się nie przywiązywać wielkiej wagi do sprzętu – na przykładzie fotografii: w końcu liczy się, czy robisz dobre zdjęcia, a nie to, jaki masz aparat… jednak po tym zakupie słyszę zdecydowanie więcej. Na przykład: Cassandra na płycie chrząka, co mogłoby być bez większych problemów wycięte, ale  jednak nie zrobiono tego. Ciekawe.

Na sprzęt można wydać zawsze nieograniczoną ilość gotówki, ważne jednak, żeby znaleźć coś, co odpowiada nam jakością… i na tym poprzestać.

DT 990Pro

Tajemniczy chip w słuchawkach nowego iPoda Shuffle

Chłopaki z serwisu boingboing odkryli coś, czego nie znaleźli nawet zapaleńcy z iFixit (to ci rozkręcający sprzęt Apple od razu po premierze). Otóż: okazało się, że w module słuchawkowym, który służy teraz do kontroli nad urządzeniem znajduje się tajemniczy chip o rozmiarze około milimetra kwadratowego (sic!). Przeznaczenia owego chipa nie sposób zbadać – przynajmniej póki co. Domysły są różne: od zabezpieczenia Apple „kontrolującego” konkurencję przy produkcji ipodowych słuchawek (optymistyczny scenariusz) po mechanizm kontrolujący zarządzaniem DRM (co już brzmi dużo gorzej).

iPod Shuffle Chip

W pierwszym przypadku martwić się będą producenci konkurencyjnych firm – być może do zrobienia słuchawek do iPoda niedługo będzie potrzebna zgoda Apple i jakaś koncesja. Eliminacja chińskich podróbek? To raczej się nie uda…

Wersja druga – w jakiś sposób dotycząca kontroli praw autorskich: to nie brzmi optymistycznie. Przykładowo: ktoś wpadł na pomysł, żeby zaszyfrować sygnał – aż do omawianego układu. W bieżącym momencie to nie jest problem, ale jeżeli to rozwiązanie się upowszechni? Chip w każdych słuchawkach? I oczywiście „w raportach o błędach”, wysyłanych w wiadome miejsca, zacznie występować kolejna „całkiem anonimowa” informacja – tym razem o używanym modelu słuchawek. Cudowny świat.

Pikanterii dodaje sprawie fakt, iż omawiane słuchawki współpracują ze wcześniej wypuszczonymi modelami (Nano, Classic, Touch 2 generacji). Pozostaje nam czekać, aż sprawa się wyjaśni.

Słuchawki do iPoda

Mam taką słabość, bardzo nie-melomańską. Lubie ipodowe słuchawki. Od początku spodobało mi się nienatrętne ich brzmienie, bez szcztucznego uwypuklania jakiś częstotliwości, co się zdarza w innych modelach. Moje pierwsze słuchawki ipodowe służyły mi ponad 2,5 roku. Naprawdę nie rozumiem, co ci ludzie robią ze słuchawkami, kiedy piszą, że psują się po dwóch miesiącach.

Proszę nie zrozumieć mnie źle, nie jestem fanbojem sprzętu Apple tylko i jedynie z uwagi na brand. Nie używam myszy Mighty Mouse (bo jest dla mnie niewygodna), ani Time Capsule (bo jest droga!) etc etc. Kolor biały przy słuchawkach też jest raczej wadą niż zaletą, ale do tego się przyzwyczaiłem. Continue reading