Time Machine na dysku sieciowym

Niektórzy pewnie pamiętają, jak we wczesnych wersjach Leoparda możliwe było robienie backupu na dowolnym dysku sieciowym, wystarczyło wpisać w terminalu jedną linijkę.

Wyglądała ona tak:

defaults write com.apple.systempreferences TMShowUnsupportedNetworkVolumes 1

Niestety to rozwiązanie upadło, a Apple zapragnęło, abyśmy do backupu używali kieszeni podłączanych do komputera (które palę regularnie) lub Time Capsule (które jest bezprzewodowe i cholernie drogie). Dla chcącego nic trudnego – na blogu Some Life odnaleźć możecie instrukcję dotyczącą omawianego tematu. Przedstawia się dość zawile… 10 rozwiniętych punktów. Ale być może warto spróbować. Ja się będę bawił, jak tylko dojdę do siebie po ostatnich katastrofach…

Zastanawiam się tylko, czy z takiego „nieoficjalnego” backupu da się odtworzyć system? Są chętni, żeby spróbować? 😉

3 thoughts on “Time Machine na dysku sieciowym

  1. Time Capsule jest również przewodowe, w przeciwieństwie do większości dysków sieciowych oferuje standart 1Gb/s, a nie 100Mb/s

  2. Time Capsule kosztuje prawie 1200 zł w tańszej wersji, więc mimo wszystko nie jest kategorią „low end”. Jest fajne jako rozwiązanie, ale czy opłacalne? Jeżeli już by mnie kusiło, to od razu z wymianą dysku na 2TB (czyli z automatyczną utratą gwarancji…).

  3. Próbowałem i tego sposobu z linku. Zarówno po NFS jak i SMB backup się robi. Ale już kolejny (przyrostowy) się wysypuje. IMHO pewniej i lepiej podpiąć codziennie dysk po USB i mieć spokój. CO też sam robię i przynajmniej zdrowy jestem :)))

Comments are closed.