Voddler – czyli Spotify dla filmów?

Voddler – usługa pozostająca w etapie betatestów jest w pewien sposób znamienna. Otóż umożliwia oglądanie dużej ilości filmów, legalnie i za darmo. Jednym kosztem, który trzeba ponieść jest oglądanie reklam. 

Myślę, że nie trzeba będzie długo czekać na wersję premium, która (tak jak ma to miejsce w przypadku Spotify) umożliwi oglądanie nielimitowanej ilości filmów miesięcznie za niezbyt wygórowaną kwotę.

Rozwiązanie genialne w swej prostocie. Voddler co prawda nie podaje na stronie liczby dostępnych w tym momencie tytułów, ale można przejrzeć listę popularnych i polecanych obrazów. Widnieją na nich filmy z najwyższej półki (miejsce pierwsze „Polowanie na Czerwony Październik” – kto nie widział, niech żałuje) oraz dość przyzwoite (przykładów nie podam, żeby nikt mnie nie zjadł). Na wspomnianych listach odnalazłem kilka tytułów, które wspominam bardzo dobrze.

Nowości kinowych w programie uświadczyć się nie da. Zakładając jednak rozwój usługi można spodziewać się rozszerzenia repertuaru filmów tutaj dostępnych.

Lubię oglądać dobre filmy w kinie, jednak w stosunku do znakomitej części tytułów mogę spokojnie poczekać te kilka miesięcy i zobaczyć je na ekranie komputera. Za pół darmo i całkiem legalnie. Czy nie jest to miła perspektywa? Wydaje się, że jest ona możliwa.

Przykre jest jedynie to, iż zarówno w kwestii Voddlera jak i Spotify w Polsce jeszcze jakiś czas będziemy daleko w tyle. I ciężko jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak się dzieje.

Voddler jest dostępny na tej stronie (z tym, że nie dla wszystkich).

2 thoughts on “Voddler – czyli Spotify dla filmów?

  1. Wszystko jest winą kwestii legislacji prawnych. Skandynawia oraz UK mają bardzo liberalne prawo dot. praw autorskich. Także kwestia dozwolonego użytku (ang. fair usage) jest tam traktowana zupełnie inaczej. Dlatego moim zdaniem takie inicjatywy jak na przykład Spotify czy Voddler powstają (jak na razie) głównie z myślą o tamtych krajach.

Comments are closed.