Wyłączanie GoogleUpdater w OS X.

Powiem wprost: nie lubię, jeżeli coś się dzieje w moim komputerze bez mojej zgody. Po prostu nie lubię. Jakiś czas temu odkryłem, że jest firma, która chce mnie uszczęśliwić na siłę. Ma świetną wyszukiwarkę. I najlepszą darmową pocztę. I czytnik RSS. I analizę… dość. Dość, powiedziałem sobie. Nie chce GoogleUpdater’a cały czas działającego w tle. Google i tak wie o mnie więcej niż jakakolwiek inna filma na świecie. Nie chce już Wam marudzić, ale niestety to fakt.

Jeżeli komuś, tak jak mi, przeszkadza stała usługa „nasłuchiwania”, opis jak się jej pozbyć znajduje się tutaj. A od siebie: większość wirusów łatwiej usunąć. Naprawdę.

W części przypadków opis nie skutkuje stuprocentowo. To znaczy po restarcie w liście procesów radośnie widnieje GoogleUpdater (i marnuje mi 3MB ramu;). Rada brzmi: usunięcie katalogu GoogleUpdater z zakątka Library. Powodzenia.

Nie ponoszę odpowiedzialności za to co usuniecie, jaki wpływ będzie to miało na działanie aplikacji powyższej firmy oraz za złamanie umów licencyjnych (jeżeli do niego dojdzie), a które z omawianą firmą zawarliście…